Wpisy
Gróbcio wszystkich pozdrawia bardzo ciepło i mile wspomina nocne blogowanie. Gróbcio rozmnożył się nie tylko podczas nocy, którą spędziliśmy razem ;) ale od tamtego czasu rozmnaża się poprzez... rysowanie. Jeśli więc polubiliście Gróbcia, zapraszam na mały festiwal komiksów z jego przygodami :) Gróbcio na stałe zagościł już na moim blogu. Także dzięki temu, że Wy go przyjęliście bardzo ciepło. Dziękuję!
Pan Tramen
Festiwal Komiksowy Gróbcia:
http://tramen.blox.pl/2012/01/Komiksowy-Festiwal-Grobcia.html

Z drobnym parotygodniowym poślizgiem spowodowanym przez choroby, urlopy, awarie sprzętu i inne nieszczęścia - publikujemy pierwszą część fotorelacji z V Maratonu Blogerów.
Sława, nagrody, agata744 i Blox.pl:)
Siwa w roli paparazzo
Zaczynamy - podpinamy komputery, pijemy Red Bulla, praktykujemy smalltalk
Rozmowy o pieniądzach, cytaty z wielkich nieobecnych
Bardzo ciekawe prezentacje, ale dajcie nam już blogować
Irena odpala prezentację, Maciek Piecko walczy z CSSami, JJ trolluje
Patrycja opowiada o SociAll.pl
Don Panda się cieszy. Już bardzo tęsknił za mną i Bloxem:)
Radość i skupienie
Bagienny nie wypił jeszcze wina-nagrody, ale humor ma już dobry
I tak oto, drodzy towarzysze, Oho i Qqi spotkały dziś w Złotych Szałasach... Kasię Tusk. Niestety byłyśmy zbyt zajęte kwiczeniem ze śmiechu, żeby zdobyć Wam autograf i wypowiedź na temat jej CELEBRYCKIEGO BLOGASKA. Kurtyna.
co w ramach oddolnej inicjatywy moglibyśmy zrobić, aby nie zostać z ręką w nocniku (powstrzymam się i nie umieszczę stosownego tutaj rysunku) a bez naszych blogasów?

Kilkadziesiąt osób jednak się o tym tajemniczym zebraniu dowiedziało.Dajżesz spokój. Ja jakoś szczególnie ani w stronę bloxa się nie wgapiam ani po blogach nie chodzę pasjami, ALE na litośćże. Nie wiem, gdzie zobaczyłam informację pierwszą. Wiem, że znalazłam wpis na maraton.blox a potem maila od Siwej z zaproszeniem.
W maratonie brałam udział tylko raz, zdalnie. Skoro byłam na liście mailowej, to zapewne wszyscy poprzedni uczestnicy też na niej byli i dostali maila z informacją i osobistym zaproszeniem.
Cóż miały więcej zrobić? Posłać umyślnego na koniu ze zwitkiem pergaminu do każdego użytkownika bloxa i nakazać mu śledzenie do upadłego, póki adresata nie odnajdzie?
Mam trochę zwyrodniałe parametry, ale ja widzę całą stronę bloxa za jednym wejsciem. I banner maratonu tez. O spostrzegawczości blogerska...
Super Maraton to nie był. Chociaż mnie było bardzo fajnie nawet takiej, zdalnej. Ale wiadomo było, że wielkim wydarzeniem nie będzie, ale się jednak pojawił. Cudem bo cudem i w dość kameralnym gronie. Jak ktoś chciał, to był. Jak komuś zależało na tym, żeby się dowiedzieć kiedy będzie, to sprawdzał stronę w poszukiwaniu newsów.
Napsioczyłam już dostatecznie w swojej notce i wystarczy. To samo jest na forum i na innych blogach. I zgadzam się z Oholismic. Może zamiast narzekać na spadki, samodzielnie przyczynić się do wzrostów? Przecież jak blox zdechnie, to wszystkim nam będzie przykro. Wiem, bo do 2006 roku miałam bloga na mylog. I tam dopiero - bez żadnych informacji, uprzedzeń wszystkie blogi nagle znikły. Zrobiło się biało albo wyświetlał się komunikat o konserwacji serwerów - całą dobę.
I tak przez półtora roku? Dwa? Potem wprowadzili tajemniczą opcję rzekomego odzyskiwania blogów, i podjęli próbę stawiania wszystkiego od nowa, ale wyszło z tego jedno wielkie gówno. To teraz śmietnik.Tu mniej się socjalizuję. Tam bardziej. Z kim udało mi się wymienić maila lub gg, to kontakt się nie urwał. Reszta szukała się jak banda palantów - i niektórym naprawdę zależało na tym, żeby się znaleźć, ale się nie udało.
Jakich pierdoł by człowiek nie wypisywał w tym swoim blogasku, to kiedy nagle ktoś Ci go zabiera, to to boli. Nawet jak masz backup notek, to giną wszystkie komentarze, linki, i blogi na które lubiłeś zaglądać. To cholernie niefajne uczucie.
Tam były takie fajne społeczności. Z częścią tych ludzi mam kontakt do tej pory - większość już nie pisze. Reszta porozpraszała się po jakichś innych platformach, ale to już nigdy nie było to samo.Tu nie socjalizuję się tak bardzo. Właściwie wcale. Ale i tak na myśl o tym, że to wszystko jebnie szlag... Jestem pewna, że po bloxie będę płakać bardziej niż po wszystkich znanych trupach z lat 2006-11.
Są na świecie ludzie, którzy wkurwiają się tak, że doprowadzają wielkie koncerny-przyczyny ich wkurwienia na skraj bankructwa. Wkurwmy się i my, ale jakoś tak... konstruktywniej?Tendencję widziałam. Dziesiątki razy mogłam się przenieść na wordpressa albo peelkę, dla świętego spokoju albo lansu, ale zostałam, bo cholera jasna LUBIĘ BLOXA. Uczucie to raczej nieodwzajemnione, ale w dupie to mam. Ja chcę bloxa, kocham bloxa i w ogóle.
Moje statystyki też rosną. Co prawda głównie dzięki napalonym na różne dziwne rzeczy zboczeńcom, ale zawsze.
Od takiego fuknięcia i stwierdzenia "to ja tu wrócę, jak się nagle zrobi zajebiście", to się jeszcze nigdy zajebiście nie zrobiło nikomu poza ewentualnie tym, który stał z boku i się śmiał złośliwie. Chociaż z drugiej strony... ja też bym się wkurwiła gdyby mnie ominęło. Z trzeciej - mnie samej też było przykro, że organizacja wszystkiego nie jest jakaś idealna. Ale z pierwszej i najważniejszej: maratonu mogło w ogóle nie być. Był. Różnica pomiędzy "nic" a tym co dostaliśmy jest kolosalna.
PS. Trupy można ożywiać. Nigdy nie żartuj z Voodoo w Nowym Orleanie.
Kochani, popsioczyliśmy już wystarczająco, nie uważacie?
Bądźmy konstruktywni, bo dziewczynom raczej potrzebne wnioski, a nie zjebka. Zamiast zajmować się bloxem, za chwilę będą musiały martwić się o pracę.
Chcieliśmy maraton - dostaliśmy maraton.
Laski stanęły na uszach, żeby to zorganizować szybko, impreza się udała. Szczerze mówiąc - ja na tym właśnie maratonie bawiłam się najlepiej. Oczywiście jestem subiektywna, tak, no nie da się inaczej.
Dla odmiany proponuję pokazać, że stanowimy potencjał w POZYTYWNYM tego słowa znaczeniu.
Jeśli ktoś ma nadmiar negatywnej energii do zużycia, to zapraszam na łopatę na wysypisko. Przejdzie jak ręką odjął.
P.S. do przedpisacza - Mnie akurat statystyki wzrosły, ktoś chyba liczy, że mój blog magicznie się otworzy mimo kłódki, zamiast napisać do mnie maila, że chciałby dostęp ;). Nadzieja umiera ostatnia!
powitałem wpisy SuperMaratonu bloxowego 2011.
Wpisy jak i sam fakt jego zaistnienie - o czym przypadkowo dowiedziałem się w dniu dzisiejszym, gdy na jednym z blogów zobaczyłem ikonkę Maratonu. Zaraz, zaraz - jakaś nowa... o! rok 2011! Ale kiedy, ale gdzie?
Dopiero po chwili kiedy prześledziłem główną stronę Bloxa - całą, przechodząc aż na sam dół - zobaczyłem ikonę Maratonu. O czeluści redaktorskie! Gdzie umieszczacie informację o tak ważnym wydarzeniu? - gromki śmiech po raz pierwszy...
Szkoda mi się zrobiło, że ominęła mnie taka gratka. Rok temu uczestniczyłem zdlanie, na ten obiecywałem sobie, że dołączę cieleśnie. Nie udało się ale że jestem człowiekiem impulsywnym żal szybko przeminął. Bo za czym /przez chwilę/ płakałem? Czytam Wasze wpisy i apele o przywrócenie znaczniejszej roli blogom bloxowym. Na forum zresztą podobne tematy i podobny ton wypowiedzi. No to w końcu mamy wydarzenie na miarę wielkiej promocji: Lejdys anDżentlmen nadchodzi Suuuuupeeeeeer Maaaaraaatoooon!
Wpis z 22 listopada: "Oficjalnie zapraszamy Was 2 grudnia, o godzinie 19. (...) Jeśli ktoś nas czyta (będzie jeszcze info w kilku miejscach)" - 10 dni różnicy w czasie od ogłoszenia do wydarzenia! Dogina mnie ciekawość innych "kilku miejsc" gdzie jest to info. Nie rzuciło mi się w oczy a przecież nie będę szukał tego czego nie zgubiłem.
Tu miał być śmiech gromki drugi ale już powietrze ze mnie zeszło...
Aaa, jeszcze jest anons 15 listopada - wpis plus 22 komentarze. Kto ciekawy niech policzy ile osób się wypowiada - to może dawać ciekawy obraz tego jak "rosną" statystyki odwiedzin naszych blogów.
Póki co do następnego roku - spotkamy się na kolejnym maratonie :-)
albo i nie :-(
WujekBronek - uprzednio achtenpiotrek
Dziękujemy wszystkim blogerom, którzy przyjechali do Agory, gdzie bez wytchnienia i do upadłego zasilali maratonowego bloxa. Prezentacje, konkursy, bardziej i mniej ciekawe tematy, nocne eskapady do sklepu, zimna pizza i podejrzane przekąski oraz wielogodzinne obcowanie z laptopem - przeżyliśmy to wszystko i możemy być z siebie dumni. Wspólnymi siłamy udało się stworzyć 375 blogowych wpisów. To całkiem przyzwoity wynik, ale za rok koniecznie musimy go przebić.
Gratulujemy wszystkim blogerom, a zwłaszcza tym, którym udało się wytrwać do samego końca. Strongblogerzy stacjonarni i zdalni - to odznaka dla Was:).
Oczywiście Maraton nie byłby w pełni udany, gdyby nie zdalne wsparcie. Dziękujemy wszystkim za "wirtualną obecność".
Nagrody trafiają do:
trufla3
merinda_issaga
medithanera
Niedługo wrzucimy parę pamiątkowych fot.
Ekipa Blox.pl
Wstałam i żyję:) Z tej okazji chciałabym Wam podziękować za udział w Maratonie. Oficjalną notkę podsumowującą opublikujemy w poniedziałek.
W poniedziałek opublikujemy również listę blogerów, którzy szczególnie intensywnie i wartościowo wspierali nas zdalnie (będą nagrody:))).
Jak już dotarłam do łóżka, to mi się śniło, że przed snem popełniałam jeszcze jedną notkę tutaj. I potem mi się śniło, że się obudziłam, sprawdziłam na komórce i miałam pod tą notką 666 komentarzy.
Także ten. Nie jest dobrze, proszę państwa.
Ale poranna kawa z nowego kubka była spoko.
Z maratonu mogę powiedzieć że wróciłam oficjalnie o 18:45, bo o tej porze dopiero zajechałam na dworzec pkp w Białymstoku.
Spałam w sumie pół godziny od dnia wczorajszego, ale złapało mnie coś najgorszego nie chce mi się spać.
Ale wracając miałam normalny pociąg.
Z przedziałami.
Wyjełam bombkę która dopieszczałam u siostry z jej córcią i tak intensywnie robiłam że w Łapach miałam skończoną bombkę. Ale chyba nikt jej nie chce bo królowej pszczół na zdjęciu nikt nie szukał :)
Siostra później sama doszła do wniosku że szkoda że nie wyjechała wcześniej ale ja jej nic nie mówiłam.
Spanie odeszło.
Wróciłam do domu a tata przyjaciółki mojego dziecka z moim dzieckiem odebrali mnie z dworca.
Mała zasneła mu w samochodzie.
Ale cieszę się że się spotkaliśmy, że tym razem wytrwałam do końca, że zostałam dopiero na trzecim moim maratonie STRONG BLOGGEREM ale jak to mówią do trzech razy sztuka.
Cieszę się że z Wami się spotkałam.
ale tak to już jest jak się odsypia maraton. Nie pożegnałam się wczoraj z Wami, bo przycięłam komara na chwilkę z minutami. Komar na tyle był twardy, że obudziłam się o 14 w południe:)))
Fajnie, że mogliśmy się spotkać(chociaż wirtualnie) i zjednoczyć we wspólnym blogowaniu. Do następnego za rok:)))
Gratuluję w imieniu strony Głównej! Blog z dreszczykiem obnaża pogrzebowy skandal.
Pozdrawiamy!
| Pn | Wt | Śr | Cz | Pt | So | Nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | ||||||
| 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 |
| 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 |
| 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 |
| 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 |
| 30 | 31 |