Tym razem będziemy blogować nocą. Kto wytrzyma 12 h morderczego tempa? ? Kto zostanie Strong Blogerem? Trwa Maraton z tradycjami na nowym Bloxie!
środa, 04 listopada 2009

W tym trudnym i wymagającym sporej pracy konkursie zwyciężyli:

1/ s.z.y.m.o.n - nagroda główna

2/ hiena.mx - nagroda w postaci zestawu DVD+płyta ("Wojna polsko-ruska" oraz "New Autumn")


W związku z niewielką ilością osób, które w konkursie wzięły udział, pozostałe nagrody nie zostaną przyznane i przechodzą do puli nagród w kolejnych Bloxowych konkursach :-)

Zwycięzcom serdecznie gratulujemy i prosimy o przesłanie danych adresowych umożliwiających wysyłkę nagród!

środa, 21 października 2009

Oto kolejna część zdjęć.

I tak jak poprzednim razem - proszę o info, jeśli jakieś zdjęcie mam usunąć.

Jednocześnie "zawiadamiam", że w miarę możliwości powysłam na maile wam więcej zdjęć :-)

I dowiem się, czy można je potem dalej wykorzystywać.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jury wybrało spośród zgłosoznych tekstów 3 najciekawsze i są to:

tekst Yeza.hodowcy

tekst Elpandy

oraz tekst Piotra Szymczaka

Wskazane osoby wygrywają weekendowy pobyt w Szczyrku dla siebie i 3 osób, które zabiorą ze sobą. Proszę o zgłoszenie się do mnie na mail.

Serdecznie gratuluję wygranym w imieniu swoim, Olsa i Adtaily ;-))!

Wczoraj na TVN24 miał byc reportaż o jednej z nas - uczestniczce Maratonu - AnnaBlack i jej zmaganiach z chorobą. Ponieważ materiały na żywo się przedłużyły o Ani będzie dzisiaj o 17:10 ale można już obejrzeć go w internecie.

http://www.onet.tv/klip.html#5602712,c=1

Wierze że jednak uda jej się zebrać na kolejne dawki leku.

wtorek, 20 października 2009

Jeśli ktoś chce, aby jakieś zdjęcie usunąc, proszę o kontakt mailem.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Świat jeszcze spowijał mrok, kiedy krótko po szóstej opuszczaliśmy budynek Agory.

A już o 06:53 wsiadałem do pociągu intercity zdążającego do Gdyni. Byłem pełen obaw czy dojedzie, czy będzie pąd w gniazdkach, woda w toalecie, a na korytarzach nie będzie leżeć snieg. Krótko mówiąc, czy aby nie będzie tak jak zwykle. Nie było, bo też i noc to była niezwykła. W kiosku dostałem Politykę, wsiadłem do czyściutkiego przedziału, w którym działał termostat i mogłem sobie precyzyjnie ustawic temperaturę +22˚C. Z głośników uprzejmy pan maszynista (albo konduktor) informował i mijanych stacjach, a pani stewardessa częstowała darmową kawą. Wagon trzymał się szyn idealnie, sunąc łagodnie w niemal zupełnej ciszy. Ech, gdybyż to tak zawsze, a nie tylko z okazji Nocnego Maratonu Bloggerów...

Przeczytałem kilka zdań w Polityce, ale głowa szybko zaczęła opadac mi wprost w otwarte czasopismo. Odłożyłem je, uwieczniłem jeszcze telefonem komórkowym zamglony krajobraz za oknem i nie walczyłem juz dłużej. Zapdłem w głęboki sen.

Gdzieś tam słyszałem przez sen, że Działdowo, że Tczew, ale tak na dobre otworzyłem oczy gdy głos z głośników oznajmił, że dojeżdżamy do Gdańska. W sam raz by rozbudzić się i rześkim już wysiąść na peronie w Gdyni. Jeszcze był czas, i na drzemkę i na „Przerwane objęcia” Almodovara i wcale nieprzerwane Anioła.

A dziś już od rana robota, robota, robota. Wątpliwe uroki biurowej codzienności. Musi jednak być i taka, bo inaczej nie docenialibyśmy rozmaitej maści przerywników. A na pamiątkę ostatniego weekendu oprócz blogowych zapisków i kubka pozostał prestiżowy, a jakże, znaczek „strong bloggera”

Gdynia, 20.10.2009; 00:55 LT

01:03, searover
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 19 października 2009

Zdjęcia od fotoreporterki dostałam, ale muszę je "obrobić".

Nigdzie na razie poza blogiem nie będą publikowane.

Jutro na blogu pojawi się galeria :-)

Nagrody - niesmiertelne kubeczki Bloxa dostają:

asmith

krolowanocy

widokzwenus

bagienny.net

pharlap

intel-e-gent

Gratulacje :-))

 

Poproszę o dane do wysłania nagród na mail mery@gazeta.pl :-)

 

niedziela, 18 października 2009

Maraton Blogerów świetny ! Wielkie dzięki za wspólnie spędzony czas przy dobrej zabawie, redbullu, herbacie i kawie, coby nie zasnąć. Ilość osób, które siedziała do końca była równie imponująca.

Bardzo podobała mi się ta atmosfera. Przychodziłem znając tylko Radka G. (^radek), wyszedłem ze znajomością parunastu osób. Miałem być do północy (pi razy drzwi), byłem do 6. Ale nie żałuję, o nie!

Postaram się również być na następnym Maratonie, jeżeli tylko będę mógł, bo ekipa dała radę. Szkoda było mi tylko ^ols'a, bo po paru rozgrywkach niewiele osób chciało z nim grać w Guitar Hero ;-), (nawet skusił się na grę ze mną, choć niezbyt dobry był ze mnie basista, rzadziej gitarzysta).

Było warto. Zdecydowanie, o czym popełnię wpis u siebie na blogu (po prawej stronie pod anigmatyczną nazwą "Kamil").

No i również podziękowania dla ^mery za spełnioną prośbę. Dziękuję bardzo !

PS. Warszawiacy to mają dobrze, prawie wszystko na miejscu. Ja musiałem przebyć dzisiaj drogę Warszawa -> Dębica (dom) i Dębica -> Rzeszów (studia). Czuję się zmęczony. Gdyby nie jutrzejsze laborki to w sumie mógłbym nie iść na wykłady.

No, ale.. Damy radę c'nie ?

23:03, kamil.pociask
Link Komentarze (7) »

Trzeci razy piszę wpis z kompa  mojej Waryjatki, z Velbert. Jej komp tak czuły, że wystarczy lekki dotyk przez przypadek , a juz wszystko kasuje. To się wkurzam.

Wczoraj, jak Was pożegnałam, to i tak nie mogłam zasnąć! O 2.39 pomyślałam sobie: ciekawe, ile Was tam jeszcze siedzi!  I jeszcze pomyślałam: moze zejdę do tej zimnej piwnicy i znowu odpalę mego lapa? Druga taka myśl mnie najszła ok. 6.25, gdym sie obudziła na dobre. Ale, jak pomyślałam sobie, że rano o 8,00 musze Herr von zwlec, potem wszystko w jego sypialce i saloniku posprzątać, to już mi sie odechciało!

Bo moje łapki mnie bolą. Od ramienia w górę mnie bolą. Nowa Wekselka mnie pocieszyła, że jak będę tu jeździć, gdzie jestem teraz, to około roku będę tak miała!

Ale to nieważnie!

Ważne jest to, że w samotności wielkiej Wam prze połowę Maratonu towarzyszyłam. I teraz, jak jutro już do Polski pojadę, we własnych czterech ścianach dokumentnie i powoli, oraz bardzo uważnie wszystko sobie poczytam!

To do miłego!

Dajcie wszyscy ~ONI~, abym się na następny rok z Wami spotkala w realu!

Fajnie pomarzyć, ja bym chciała na Nowej Zelandii. :))
A poważnie. :-)
Może byśmy odwiedzili braci Ukraińców we Lwowie. W zeszłym roku w Juracie była delegacja bloxa.ua, moglibyśmy ich zrewizytować. Można by wyjechac rano w piątek, późnym popołudniem byśmy dojechali. Po odświeżeniu i obiedzie można zacząć blogować. Niedziela byłaby na zwiedzanie i nocą byśmy wracali do Polski, ew. w poniedziałek rano wyjazd. To by wymagało dwóch dni urlopu.
Wyjazd byłby zdecydowanie tańszy niż w Juracie, bo tam na szczęście nie ma jeszcze unijnych cen.

Jak już taka pierwsza niedziela dziękczynna się zrobiła, to i ja śpieszę podziękować za przemiłą atmosferę, fajną zabawę i i rewelacyjne towarzystwo, zwłaszcza - nie wytykając palcyma - Agatki744 i Yeża. Osobne podziękowania dla Organizatorów spotkania- i tu niskie ukłony dla Mery, która  przeze mnie  musiała prędzej przyjść do pracy i śpiewała ze mną w duecie hermetyczno-chóralnym w momentach największego kryzysu:)   
Pozdrawiam i do kolejnego spotkania:)

Musiałam wcześniej z Wami się pożegnąc gdyż moja maleńka (w sumie chyba najmłodsza blogerka - fakt nie dotarła na maraton - ale plany były do końca aby  mambusią popjechała poznac swoje ciotki i wujków przyszywanych, jednak rozum wziła górę nad chęciami i mała została z tatusiem u mej siotry.

Dzięki tacie Black szybciej dostałam się do domu, gdyż mnie odwzieźli a ja cały ten czas rozmawiałam z córcią przez telefon aby troszkę się uspokoiła. Zajechałam a moja córcia przypomniała sobie o chomikach i po krótkim przywitaniu z mamą usiadła przy kaltce z chomikami i obserwowała je.

Tatuś z wujkiem poszli na papierosa - chyba z pół paczki wypalił tata tak długo ich nie było a później delektowali się specjałami wyjka, najpierw na biało później na czerwono a później chyba na żółto nie wiem ja w pewnym momencie już nzawet nie zachodziłam do nich tylko poszłam spać, a ponieważ mąż nie doniósł mi lkaptopa do łózka to udałam się w objecia Morfeusza.

A tak wracaliśmy z Maratonu.

A nad lustrem widać mleczko którym leczy się mój małżonek

Pociąg hamował, hałasował ale księżniczce małej nic nie przeszkadzało troszke pospała

Tylko Tyle udało mi sie zrobić hafciku który wczoraj miałam na blogu, wczoraj to czysty materiał był.

Było cudnie chociaż żałuje że tak krótko.

Dla wszystkich zainteresowanych mój prywatny blog został otwarty - a neich sie dzieje wola nieba, nie bedę się ukrywała.

Ja już wczoraj dziękowałam. Dziś tylko ostatnie zdjęcia. Prosze nie sugerować się czasem na zegarze - coś mi się przestawiło w aparacie.

Koniec maratonu1

Zaraz MERY ogłosi wyniki ostatniego konkursu, rozda nagrody i pożegna sie z nami.

Koniec maratonu2

Ostatni konkurs na wpis punktualnie o 6.00 wygrał BAGIENNY - gratuluję.

Koniec maratonu3

Do zobaczenia za rok! Mam taką nadzieję.

16:00, hanula1950 , Foto
Link Komentarze (1) »

Przede wszystkim jeszcze raz oficjalnie dziękuję Mery, czuwającej nad  nami i walczącej z przeciwnościami techniki.

No i szarej eminencji wydarzenia - Witkowi ( mam nadzieję, że dobrze zapamiętałam), który czuwał i bawił nas rozmową w kryzysowych momentach.

14:45, widokzwenus
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 114
Zakładki:
And the Strong Bloger II goes to...
Goście II Maratonu
III Nocny Maraton Blogerów - 2009
Konkursy III Nocnego Maratonu Blogerów
Zdalnie pisali na II Maratonie
Partner Maratonu:
AdTaily


For more widgets please visit www.yourminis.com